wtorek, 7 sierpnia 2018

Od Iris Cd. Snowflake

- Kim... Kim jesteś? - wyszeptałam, starając się wstać, lecz moje ciało było tak osłabione, jak jeszcze nigdy. 
Cała drżałam, począwszy od ogona, aż do końcówek uszu. Przez uchylone powieki mogłam dostrzec kształtny łeb, z pewnością należący do klaczy oraz jelenie rogi, z których zwisały sople lodu. Powoli uniosłam drugą powiekę, wpatrując się uważnie w klacz. 
- Zwą mnie Snowflake - odparła klacz cicho, przymykając oczy. - Trzeba cię stąd zabrać, organizmy normalnych koni nie są przystosowane do takiej niskiej temperatury.
- Ja... Wiem. Mój ogień... - nagle urwałam, zastanawiając się, czy nie powiedziałam za dużo. 
Byłam na jej terenie, a ona nie wyglądała na konia, który lubił ciepło, ale... nie miałam wyboru. To ona mnie znalazła, a żeby jak najlepiej mi pomóc (o ile ma taki zamiar) musi wiedzieć. 
- Znikł - dokończyłam podnosząc się z pozycji leżącej. 
Na skostniałych z zimna nogach trudno mi było ustać, więc oparłam się o klacz. 
- Ogień? - zapytała z błyskiem w oku. 
< Snowfllake? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.