sobota, 17 marca 2018

Od Sombry cd. Iris

Starałem się stłumić śmiech. Ten władczy ton Iris wydawał mi się być nie w jej stylu i bardzo zabawnie było tego słuchać w jej wykonaniu.
- Jak sobie królowa życzy - udałem, że się kłaniam, na co Iris prychnęła.
Machnąłem tylko rogiem, a jeden z kielichów napełnił się aksamitną, czerwoną cieczą. Szklany kielich był jednym z egzemplarzy mojej osobliwej zastawy. Osobliwej, bo... Cóż, brzegi naczynia zdobiły twarze powyginane w panicznych grymasach i krzykach.
- Co to? - Iris chyba miała na myśli i patent na kielichu i najzwyklejsze w świecie wino.
- Zanim ci odpowiem, wolę, byś pobudziła myślenia i w kopytach miała coś mocniejszego do popicia - mówiąc to, pomogłem jej wstać na nogi i zaprowadziłem do części jadalnianej.
Wskazałem jej łbem jedną z poduch o kolorach od najgłębszej czerni, do gorejącej czerwieni. Usiadła, kładąc kielich ostrożnie na szklanym blacie, który był zawalony książkami. Usiadłem naprzeciwko i upiłem łyka ze swojej szklanki. Dałem jej chwilę, na dojście do siebie, czy zaspokojenie suchości w gardle. Ku mojemu zaskoczeniu, sięgnęła po jedną książkę, którą zdążyłem już sobie na tyle przywłaszczyć, że zapisywałem w niej swoje własne spostrzeżenia i notatki.
- Naprawdę? - wskazała na okładkę książki, gdzie widniał tytuł: "Diabeł i jego słudzy - przewodnik po walce z mrokiem". - Kim ty jesteś? Egzorcystą?
- Nie - odparłem. - Jestem przeciętnym mieszkańcem stada. Wracając do twych pytań, najpierw udzielę ci odpowiedzi na te łatwiejsze. Właśnie napiłaś się wina. Mam nadzieję, że możesz. W sensie, że... No wiesz - nie jesteś w ciąży, czy w czym wy tam jesteście. Ale nie przejmuj się, dobry rocznik - zaśmiałem się pod nosem. - A jeśli chodzi o patent na kielichu, to według mojej prababki, a później matki, są to potępione dusze zmarłych. 
Iris zamrugała szybko, patrząc na mnie z niedowierzaniem. 
- A co do trudniejszych pytań - ciągnąłem swą wypowiedź - pytasz się mnie, co robiłem na Mglistych Polach, tam gdzie cię spotkałem. Byłem w domu, w sensie... Wracałem z tamtąd, a że wolałem iść szlakiem widokowym, przemierzałem te tereny.
< Iris? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.