czwartek, 15 marca 2018

Od Cobea Cd. Raven-> Iris

Nie wiedziałam co teraz zrobić. Iris uciekła, Raven wgapiony w ziemię. Co mam robić? Płakać? Nie mogę. Krzyczeć? Po co? Wierzgać? No wyładuje emocje, ale co mi to da? Już nie wytrzymałam. Naprawdę, nie miałam już siły. Przymrużyłam oczy, przez rzęsy ujrzałam jeszcze czerwone plamy krwi. Na mym pysku niespodziewanie pojawił się… uśmiech. Odsłoniłam zęby unosząc kąciki warg. Spuściłam łeb i wtem poczułam zabójcze spojrzenie Ravena na mym grzbiecie. Lekki uśmiech przeobraził się w chichot, a chichot w śmiech.
- Śmieszy cię to! - wrzasnął. - Po tym wszystkim! Co się stało! Ty się śmiejesz?! Jak ty w ogóle możesz!?
- Tak. Właśnie tak. Śmieszy mnie to - zaczęłam rechotać coraz głośniej. 
Mimo tego, iż Iris, najlepsza przyjaciółka Ravena uciekła, wszędzie leży krew, a na ciele moim i ogiera są rany. Dlaczego więc się śmieję? Nie wiem. Raven spojrzał na mnie zdziwiony. Uniosłam łeb i rzuciłam mu spojrzenie, pełne dziwnego uczucia, które właśnie teraz mnie dopadło. Ujrzałam, że i on zaczyna się cicho śmiać. Cichy rechot szybko jednak zmienił się w głośny chichot. Staliśmy tak i bez żadnego określonego wyrazu twarzy i się śmialiśmy. Przez mą myśl raz na jakiś czas, przychodziło pytanie - Czy z moją psychiką jest coś nie tak? - lub - Czy ja na pewno dobrze się czuję? Z pewnością nie. Kto właściwie normalny śmieje się z takich rzeczy? Naprawdę nie wiem, lecz ja i Raven na pewno nie jesteśmy normalni.
- Wiesz? Jesteś głupi - rzuciłam dalej z uśmiechem. - Idiota - powiedziałam dość cicho, wiedziałam że go nie urażę. 
Na pewno nie w tym momencie
- Ta? Spójrz na siebie bez mózgu. Ja to przynajmniej nie jestem tak głupi jak ty - dalej się śmiał -Idiotko - dodał ciszej patrząc mi w oczy. 
- Śmieszne, nawet to, co jest nieśmieszne podczas śmiechu staje się śmieszne, lecz powinno być na odwrót - zaczęłam rozmyślać. - Ale oprzytomniejmy - rzekłam nieco poważniej. - Iris jest gdzieś nie wiadomo gdzie. Jest wściekła, nie wiem do czego jest zdolna.
- Ale ja wiem, do czego. Lecz teraz pragnę zemsty. Mam dziwne przeczucie, że powinienem… że muszę - nie mógł się wysłowić -… się zemścić. Po prostu. To jedyne, czego potrzebuję - rzekł bardzo ostro. 
Na jego twarzy było widać typowy grymas bobasa, który nie jadł od dwudziestu minut. 
- Raven, chyba żartujesz! Nie możesz! Już koniec. Dosyć tego wszystkiego! - zaczęłam krzyczeć.
- Nie proś mnie Cobea - rzekł nisko ruszając w ślady Iris.
- Raven! - krzyknęłam za nim, lecz milczał twardo stąpając po ziemi. 
Potruchtałam za nim. Szedł na tak zwanego „tarana” nie patrzył pod nogi i tratował wszystko co stanęło mu na drodze. Szłam za nim w milczeniu.
- Raven… zemsta, to nie jest jedyne rozwiązanie
- Siedź cicho - warknął nie zwracając uwagi na słowa.
- Hola, hola! Jeszcześ mi tu będzie książę rozkazywał?! Ani mi się śni! - oparłam się na nim, próbując go przewrócić, ale nic z tego. 
Ten jedynie trącił mnie, a ja tracąc równowagę prawie upadłam.
- Słuchaj ty… Jak cię zaraz…
- Zamknij się!!! - wrzasnął. 
Tupiąc nogą. Tym samym zatrzymując się. Stanął na tylnych nogach i już miał uderzyć kopytami w ziemię, lecz szybko popchnęłam go w tył. Stracił równowagę, więc szybko przygniotłam jego łopatki do ziemi. 
- Nie będziesz się tak wyrażał w stosunku do mnie, JASNE?! - wrzasnęłam marszcząc brwi.
- Uganianie się za tobą, to tylko strata czasu! Nawet nie jesteś wart… - tu zabrakło mi słowa, rozejrzałam się energiczne wokół siebie, gdy nagle zobaczyłam rude coś… - Nie jesteś wart nawet tej wiewiórki!!! - nie zdawałam sobie sprawy, jak niedorzecznie to brzmi, co tłumaczy, iż wściekłam się gdy zobaczyłam uśmiech na pysku ogiera.
- Nie szczerz się jak do ciebie mówię! - warknęłam patrząc na niego wrogo. 
- Nawet nie wiesz jak się na tobie zawiodłam! 
Ujrzałam jak ogier patrzy na mnie łagodnie i chyba chciał otworzyć pysk do piosenki, lecz mu przerwałam
- I nie śpiewaj mi tu jakiś pioseneczek, bo nic nimi nie wskórasz, a i do opery byś się nie nadał.
Teraz mina mu zrzedła. Pewni myślał, że piosenką można wszystko załatwić? No może nie w moim przypadku.
< Raven? Wybacz, że długo czekałeś :) >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.