sobota, 17 marca 2018

Od Breezy Fire cd. Jarzębinka

- Spokojnie, nie stajesz się pesymistką - śmieję się pod nosem.
- Uff, to w takim razie, czemu tak myślę? - Jarzębinka spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- Po prostu dzielisz się swoimi obawami. I to bardzo dobrze, swoją drogą.
- A ty? Ty nie masz żadnych obaw? - pegazica podeszła o krok bliżej do mnie, unosząc zaciekawiona brew.
- Mam i to dosyć sporo. Aż na jednym kopycie bym tego nie policzyła, ale moją największą na razie jest to, że stracimy nadzieję na sukces. Smok nas poprosił o przysługę, a podobno prośby zmarłych się wykonuje. - Staram się brzmieć jak najpewniej potrafię i wykonuję coś na krój pocieszającego szturchnięcia. - Damy radę, nie ukrywam, może być ciężko. Ale teraz lepiej chyba się za to zabrać, o ile nie masz nic przeciwko temu. Tracimy cenny czas, bo kto wie? Może teraz wrogowie tego smoka główkują jak nas prześcignąć? Rozumiem, że masz obawy, ja mam ich mnóstwo, ale razem damy radę! Byłyśmy na tyle uparte, by nawet poprosić nekromantę, by na chwilę wskrzesił zmarłego! Nie wiem, jak ty, ale ja jestem też na tyle uparta, by odnaleźć spadkobiercę tego medalionu - łbem pokazuję wisior.
< Jarzębinka? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.