niedziela, 25 marca 2018

Od Angela of Darkness'a Cd. Lupus dell Ness

Popatrzyłem na niego z bladym uśmiechem. 
- Czytałem ogrom ksiąg, gdzie również była bariera z soli. Jednak... Boję się o ciebie. Kiedyś może byłem odważny i porywczy, ale teraz wiem co mogę zrobić z mocami demona. Jedno ukłucie rogiem, i nie żyjesz, rozumiesz? To bardzo ryzykowne, szczególnie, iż jako demon mam również skrzydła. Spróbowałbym, gdybym nie bał się tak o ciebie, oraz gdybym nadal był taki jak kiedyś... - potrząsnąłem łbem o szlachetnych rysach, patrząc na Lupusa. 
Widać był lekko zdezorientowany. 
- Wolę uciec. Niech nikt mnie nie widzi, dość złego już narobiłem temu bezbronnemu światu. Jedyna Blackey widziała mą posturę i niech na Niamohar trzyma tajemnicę w swym sercu do końca swoich dni. Lupusie, ja to czuję, zaraz stracę kontrolę... Przepraszam, jeśli cokolwiek Ci zrobię... - ostatnie słowa wyszeptałem. 
Zaczęła się przemiana. Róg błysnął przeźroczystym błękitem, w którym robiły się większe i mniejsze otwory. Z grzbietu wyrosły pierzaste skrzydła, a pióra były połamane lub potargane. Zamiast grzywy, ogona i pęcin stanął ogień, i w oczach jego języki zapłonęły. Kopyta żarzyły się do czerwoności, a z chrap wydychałem dym. 
- Czas się zemścić, Lupusie dell Ness - wychrypiał tak bardzo znany mi głos. 
Mogłem powiedzieć mu, że słoik z solą stoi tuż za nim.
< Lupusiku? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.