poniedziałek, 2 października 2017

Od Iris Cd. Aria'ne

- Jakie kwiatki lubi pani najbardziej? - zapytała, spoglądając z ukosa na irysy. 
O, nie. O nie, nie, nie. Nie miała prawa o tym wiedzieć. 
- Róże - warknęłam na nią, patrząc z ukosa - I Irysy. - dodałam, nie wspominając nic o kaktusach. Przecież to nie kwiatki, tak? 
- Tylko to? - zapytała podejrzliwie mała. 
- Tak, tylko to - odpowiedziałam. 
- Proszę pani, jest pani zwykłym ziemskim koniem, czy ma pani moce? - zapytała, a ja byłam już nieźle zdenerwowana. 
- Mam moc - odpowiedziałam krótko i zwięźle odwracając się z zamiarem odejścia, ale najwyraźniej nie było mi to dane. 
- Wie pani, jak byłam mała, caały czas się bawiłam i miałam bardzo dużo przyjaciół - powiedziała, a to był ostateczny cios dla mnie. 
Dzieciństwo. SZCZĘŚLIWE dzieciństwo. Łzy pojawiły się w moich oczach, ale gdy spadły na ziemię, bardo gorące, wyparowały, pozostawiając po sobie spaloną trawę. 
- Dość! Idziemy do Milki! Teraz! - warknęłam na nią, a mój zielony naszyjnik rozbłysnął. 
Peleryna podróżna zaszumiała, gdy się gwałtownie odwróciłam w jej stronę.
- Teraz! - warknęłam i ruszyłam przed siebie, a klacz parę metrów za mną. 
< Aria"Ne? Nie pyta się o takie rzeczy, to niegrzeczne xd >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.