niedziela, 24 września 2017

Od Sombry Cd. Rossa

- Panie Sombro, gdzie my właściwie idziemy? - zapytał mnie smok z wahaniem.
- Przed siebie - odpowiedziałem.
Wieszcz rozejrzał się lekko tchórzliwie po okolicy, a jego żółte ślepia błyszczały w blasku gwiazd. Teren, na którym się znajdowaliśmy, był mi dobrze znany. Liczne drzewa tuliła mgła, gęsta, niczym mleko. 
- Panie, ale pańska śmierć się tutaj rzuca w oczy - jęknął smok.
- Taka już jest, Wieszczu - zignorowałem jego zdziwienie i wyjąłem zębami z worka zwój lin - genetyczne.
- Pani Szakal też taką miała? - zapytał.
- Eh - stęknąłem i chwyciłem w zęby pnącza, po czym udałem się w stronę pobliskiego drzewa - nie. Ona miała brązowa.
Przewiązałem linę wokół pnia, upewniając się, że jest dobrze zabezpieczona.
- Co robisz, panie? - smok podszedł do mnie.
- Tworzę pułapkę - zacisnąłem węzeł zębami.
- Po co? 
Uniosłam na niego wzrok z ogromną powagą.
- Na wilki - wycedziłem z nienawiścią.
- Panie Sombro, jesteś za piękny i nazbyt młody, aby dawać się w łapska śmierci! - przerażony Wiesz ryknął.
- Wcale nie jestem, Wieszczu. 
- Powinneś to robić to z całym stadem jeśli już, nie w pojedynkę!
Spojrzałem na swojego towarzysza z politowaniem i powędrowałem do następnego drzewa z pękiem lin.
- Nie jestem sam, mam jeszcze ciebie i Evila.
Wtedy, krzaki zaszeleściły, a ja od razu byłem gotów do ataku. Moja krwistoczerwona sierść zabłysła od potu, a za mną dało się czuć zapach zgnilizny. Wezwałem nekromantę, lecz tym razem był on inni niż wszyscy, okazała się do być sama dolna część z uciętym łbem. W jego przednie nogi były powbijane noże, a żebra piekielnie przylegały do skóry. Był ohydny, a zgnilizna, która ciągnęła się od niego, ciągnęła się niemalże wszędzie. Krzaki rozstąpiły się, a nich stanęła klacz. Wyprostowałem się i z niebywałą arogancją, odwróciłem się do nekromanty, aby nakazać mu swą wolę. A była taka, miał sobie stąd odejść. Spojrzałem na klacz, która przybyła. Była nad wyraz ciekawa, inna.
- Witam panienkę - Wieszcz zabrał pierwszy głos.
- Gdzie kopyta stawiasz, tam i groby cię witają - rzuciłem osobliwie powitanie.
< Rossa? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.