niedziela, 17 września 2017

Od Milki Cd. Raven

Następnego dnia wstałam bardzo wcześnie. Niebo było jeszcze szarawe. Słońce jeszcze nie wzeszło. Przeciągnęłam się, po czym wstałam i spojrzałam na leżącego ogiera. Podeszłam do niego i uklęknęłam obok jego boku.
- Rany się goją - powiedziałam cicho do siebie. - To dobrze - dodałam i uśmiechnęłam się.
Ogier zarżał cicho. Albo już wstał wcześniej, lecz odpoczywał, albo obudziłam go ja. I to nie do końca świadomie.
- Cześć Ravi, jak się spało? - zapytałam go, po czym spotkałam się z jego zdumionym spojrzeniem.
- Spokojnie, już niedługo wrócimy do zamku - dodałam starając się przez ten cały czas zachować spokojny ton.
Kiedy po raz ostatni opatrywałam rany ogiera, usłyszałam za sobą rżenie. Nagle Raven zaczął niespokojnie dreptać w miejscu, położył płasko uszy po sobie i rżał ostrzegawczo co spostrzegłam, gdy odwróciłam się do niego.
- O co chodzi? - zapytałam głaszcząc go po szyi.
- Któż to? - za plecami usłyszałam czyiś głos.
Odwróciłam się by lepiej widzieć to coś. Gdy ujrzałam niewielkiego konia o złotawej maści i takiej samej potarganej grzywie wraz z ogonem - oniemiałam. Byłam mega zdziwiona.
- Co ty tu robisz Nannit? - zapytałam.
- Co? Nie cieszysz się? - spytałam przekręcając zabawnie głowę w bok.
- Nie no cieszę, ale nie spodziewałam się Twojej wizyty tu - odpowiedziałam wciąż nie mogąc uwierzyć, że go tu widzę.
- Kto to? - zapytałam patrząc na Ravena.
- Raven. Właśnie kończyłam opatrywać mu rany. Biedak, nieźle się załatwił, ale jest już lepiej - mówiłam.
Kary ogier najwyraźniej tak nie sądził, bo ponownie zarżał ostrzegawczo.
- Coś nie cierpliwy - rzucił Nan.
- On chyba raczej nie znosi obcych, albo i mnie - powiedziałam.
- Jedziecie gdzieś? - zapytała widząc sprzęt.
- Nie. Właściwie to sama nie wiem skąd to się tu wzięło - przyznałam. - Mieliśmy dziś wracać do zamku.
- To może wyścig? - zapytał z nadzieją Nannit.
- W sumie czemu nie - uśmiechnęłam się na tą myśl.
Bez zbędnego czekania uwolniłam Ravena, który był na to niemało zdziwiony, po czym dosiadłam Nannita.
- No to Raven masz szansę się wykazać - rzuciłam w stronę ogiera, po czym Nan bez ostrzeżenia skokiem ruszył do przodu przechodząc tym samym w galop.
< Raven? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.