poniedziałek, 18 września 2017

Od Milki Cd. Breeze Fire

Bez większego namysłu i wspólnymi siłami otworzyłyśmy drzwi. W porę obie znalazłyśmy się w innym pomieszczeniu, gdy płonąca kolumna runęła z hukiem na ziemię. W powietrze wzbiła się jeszcze większa chmura kurzu i dymu. Usłyszałyśmy krzyki, płacz i kaszlenie. Przez wszystko to jednak jakoś przebił się krzyk królowej.
- Pożałujecie za to! - krzyczała z przerwami kaszlu. - Zapłacicie mi za to!
Gdyby to był Teroyko to zapewne widok jego rozzłoszczonej miny rozśmieszył by mnie, lecz nie jeśli chodziło o Merinę. Myślałam, że ona wciąż pozostanie jaka była. Nie sądziłam by i ją dosięgnął ten urok. Chciałam temu zapobiec, ale jak widziałam na własne oczy - spóźniłam się. Z prawdziwej rodziny mogłam ją już wykluczyć. Nikt mi z niej nie pozostał. Tylko przyjaciele i Selen. Utrata ta mnie bolała, lecz nie było czasu by nad tym rozpaczać.
- Szybciej! - krzyknęła Breeze.
Miała rację. Teraz ważniejsza była Azari. Nie miałyśmy konkretnego celu. Byle jak najdalej od Meriny.
*******
Nie wiem ile biegłyśmy, lecz nagły napad ostrego kaszlu sprawił, że musiałam się zatrzymać.
- Co się dzieje? - zapytała zaniepokojona Breeze.
- To pewnie przez ten ''pożar'' - wydusiłam. - Musimy... odpocząć... - moje nogi same się pode mną ugięły i wylądowałam na ziemi.
- Jesteś pewna? - zapytała.
- Nie. Ja na chwilę obecną nie umiem trzeźwo myśleć - odparłam. - Wybacz - dodałam ciszej.
Korzystając z chwili iż kaszel przestał mnie męczyć, rozejrzałam się dookoła. Chciałam wiedzieć, gdzie obecnie się znajdujemy. Nie mogłam powiedzieć Breeze, że tak naprawdę jedyne miejsce, gdzie możemy bezpiecznie się czuć leży na drugim końcu wyspy. Zresztą pewnie z czasem królowa i tak dowiedziała by się, gdzie jesteśmy. Musiałyśmy jak najprędzej załatwić to miałyśmy i wrócić do zamku.
- Gdzie my jesteśmy? - zapytała Breeze.
- Wydaje mi się, że niedaleko głównego rynku Senopii, w centrum - odparłam widząc w oddali wielki zarys zamku.
- A dokąd zmierzamy? - spytała.
- Na drugi koniec wyspy. To tak otrzymamy tą miksturę dzięki, której odzyskasz Azari - odpowiedziałam.
W tej chwili kaszel znów się odezwał. Trwał jednak znacznie dłużej niż poprzednio i wydawało mi się, że był ostrzejszy. Obawiałam się, że to wszystko przez ten ''pożar'', który spowodowała Breeze w zamku. Sama nie wiem kiedy świat nagle stał się szary, a potem nie było już nic. Co się stało?
< Breeze Fire? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.