niedziela, 17 września 2017

Od Breezy Fire cd. Jarzębinka

Pomknęłam korytarzem, wymijając to inne konie. W głowie wymieniałam imiona, omiatając ich sylwetki jedynie delikatnym podmuchem powietrza.
"Prosto korytarzem."
"Wymiń komnatę nr 349."
"Ostatni skręt w prawo."
"Schody."
"Drzwi."
"Prosto."
"Na lewo od łaźni."
"Kuchnia."
Uniosła triumfalnie łeb do góry, a moje ogniste oczy zalśniły zadowolonym blaskiem. Jedzenie! Mnóstwo jedzenia! Ślina pociekła mi na samą myśl o tych wszystkich przysmakach, o tych ciastkach, które mogły być polane sokiem jabłkowym… Albo cieplutki cydr… Z przyjemności podłoga zasmoliła się pod moimi kopytami, lecz ja niezmordowanie doszłam do szafek z zapasami. Nie chciałam schodzić do stołówki. Latające potrawy i tak by za bardzo rzucały się w oczy… Co Jarzębinka chciałaby zjeść?
< Jarzębinko? Sorry, ale brak weny >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.