środa, 2 sierpnia 2017

Od Sognare cd Blackey

Zerknęłam smętnie na klacz. Najchętniej nie odpowiadałabym, ale to byłby niegrzeczne.
- Musiałam ją ratować zeszłej nocy. Zaczęła tracić oddech i pluć krwią. - odparłam pustym głosem, wracając do podziwiania wody.
Pod moim kopytem przepłynęła ryba. Karaś ozdobny? Skąd on tutaj?
Pochyliłam delikatnie głowę, i choć nawet nie dotknęłam nią tafli, ta zafalowała. Moje niewidzialne rogi dotknęły lekko rybę. Ta zmieniła się w kulkę światła, która uleciała w niebo niczym świetlik.
- Opuściła ten świat? - usłyszałam ciche pytanie klaczy.
Pokręciłam przecząco głową.
- Nafaszerowałam ją odpowiednimi ziołami. Czekam. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby mnie opuściła. Przecież ją dostałam od samej przywódczyni... I jest moją przyjaciółką. Tylko mniejszą.

< Blackey? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.