sobota, 26 sierpnia 2017

Od Ravena Cd. Draco

Gdy znów pilnowałem granicy, nagle zobaczyłem że z zachodniej strony naszego stada podchodzi ogier ozdobiony językami z ognia. I tu mi się przypomniało motto mojej matki: "Nie igraj z ogniem, bo się poparzysz". I to była prawda. Zaraz poznałem, że to nie jakiś tam ogier, tylko Draco - przywódca stada. Odwróciłem się, i z pokorą schyliłem głowę, ugiąłem lewą nogę i przyklęknąłem. 
- Witaj przyjacielu - rzekł Draco - Ty pewnie jesteś Raven, tak? 
- Tak, przywódco - powiedziałem odważnie.
Wstałem, i powróciłem do obowiązków.
- Raven, chciałbym z Tobą porozmawiać, bliżej Cię poznać. Może miałbyś ochotę na wspólny spacer - pokazałbym Ci nasze tereny.
- O, bardzo mi miło - odpowiedziałem. Gdybym nie miał dobrego tonu do tego zdania, ogier mógłby odebrać to jako sarkazm, gdyż nie uśmiechałem się [ wyjątkiem jest Iris ]. - Chętnie bym poszedł, ale muszę pilnować granicy.
- Racja, bezpieczeństwo. Ostatnio ta wataha coraz częściej na nas napada. Za ile masz zmianę? 
- Za dwie godziny. Już będzie po zmroku. Może jutro wezmę wolne do odwołania, i wybierzemy się o świcie?
- Dobrze. O świcie przed pałacem. Dziś się wyśpij, ale naprawdę idź do swojej komnaty. 
Gdy skończyłem patrol, zdałem informacje Milce i Generałowi wojsk poszedłem do mojej komnaty. Na szczęście nie była biała, tylko dość ciemna. Poszedłem spać.
< Draco? :3 >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.