sobota, 1 lipca 2017

Od Sombry cd. Dapagos

Spojrzałem z powątpiewaniem na smoka, po czym wykonałem coś na krój wzruszenia ramionami. Schowałem powolutku torbę, nie spuszczając z oczu obrzydliwej głowy węża. Byłem ciekaw, dlaczego nie atakuje. Wyglądała, jakby wręcz specjalnie czekała na nas. Evil bez najmniejszych okrętek potrząsnął łbem i podziękował Dapagos za błyskotliwy pomysł. Wbił swoje jedno z przenikliwych spojrzeń w chimerę. Szczerze powiedziawszy, nie miałem bladego pojęcia, co zrobi…
P.O.V.* Evil
Co też im po tych łbach chodziło? Mimo tego postanowiłem, jak zawsze, przejąć kontrolę nad sytuacją. Zignorowałem wątpienie u Sombry, nie bacząc zbytnio na to, że jest mym właścicielem. Skupiłem się na swym zadaniu, chimerze, która naprawdę jest ucztą dla smoczego podniebienia. Oczyściłem swój sarkastyczny umysł, wbijając wzrok w potwora. Wąż syknął w odwecie i przybliżył się do mnie. Nasze kły dzielił nieduży dystans. Wąż skoczył do mojej szyi, starając się nie patrzeć w moje ślepia. Odskoczyłem gwałtownie, łamiąc drzewo.
- ,,No nie taki dobry z ciebie wojownik" - usłyszałem telepatycznie Sombrę.
- ,,Zamknij się" - odpowiedziałem.
Nasze łuski minęły się o centymetry. Wykorzystując moment, zacisnąłem swoje masywne szczęki na gadziej części chimery. Moje okropnie ostre zęby przecięły szyję bestii…
- Evil, nie rób tego! - krzyk Dapagos dobiegł do mych uszu. - Mamy go UJARZMIĆ, a nie zabić!
< Dapagos? P.O.V.* - Personality Own Version, znane jako opisanie akcji z perspektywy męskiej/żeńskiej >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.