piątek, 28 lipca 2017

Od Milki Cd. Iris

Rankiem do mojej komnaty, a raczej pod jej drzwi, zawitało tajemnicze zawiniątko. Była nim niewielka prostokątna paczuszka owinięta w szaro - zielony papier. Do niej nie została dołączona żadna informacja od kogo ona jest. Nie chcąc by to ''coś'' leżało sobie tak przed drzwiami, zabrałam to do środka przy niewielkiej pomocy magii. Paczuszkę położyłam na stole, zapominając o zamknięciu drzwi do komnaty. Nie przypuszczałam jednak by ktoś o tej porze przechadzał się korytarzami zamku. Myliłam się, o czym szybko przekonałam się, gdy usłyszałam pytający głos. Okazało się, że należy on do gniadej klaczy imieniem Iris.
- Co robisz? - zapytała swoim delikatnym głosem.
- Mogłabym zapytać cię o to samo. Jest jeszcze dość wcześnie. Zazwyczaj nikt nie przechadza się po korytarzach zamku - odpowiedziałam. - Ale jeśli chodzi o odpowiedź to tak naprawdę nie robię nic specjalnego.
- A to co takiego? - zapytała wskazując na pakunek.
- Nie do końca jeszcze wiem - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. - Właśnie miałam się przekonać - dodałam.
< Iris? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.