sobota, 29 lipca 2017

Od Iris Cd Regem

Oczy ogiera wyrażały w tym momencie zirytowanie. Co ja takiego zrobiłam?! Przyszło mi do głowy. I wtedy znowu pojawił się Feniks. Nagle poczułam spokój. Otworzyłam oczy i poczułam, że ogień mi już nie zagraża. Mimo, że nadal był we mnie już nie budził takich uczuć, jak wcześniej. 
Wtedy Regem odezwał się: 
- Darkness, pradawny patron koni ognia, który stoi u boku Niahomar - tu przerwał na chwilę, a ja zastanowiłam się, kim, do licha jest Niahomar - wybrał ciebie, jako jedno z Dzieci Ognia. 
Gdy dokończył to zdanie ja zaczęłam sobie coś przypominać. Ogień. Potężna istota. Ogień. I tyle. Ponownie przeniosłam spojrzenie na Regema. 
- A więc... Jestem jednym z Dzieci Ognia. Ty jesteś... Ojcem dzieci Ognia. Ale... przecież ja mam ojca... zupełnie niezwiązanego z ogniem, raczej z mrokiem i ziemią. Jeśli jestem jednym z... tak zwanych Dzieci Ognia, to... 
Nagle przerwałam. Nie będę pytała o takie bzdury, jak zamierzałam. Nie teraz. Muszę być dzielna. 
- Czym moje życie teraz będzie się różniło od tego sprzed... tego co się stało? 
< Regem? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.