wtorek, 25 lipca 2017

Od Iris cd Blackey

- Ten ogier.
- Jaki ogier? - wycedziła przez zaciśnięte zęby moja towarzyszka.
- Ten który nas zaatakował... - spuściłam wzrok na ziemie.
- Jak? - jęknęła Blackey.
- Zostałam zgwałcona, Blackey... - powiedziałam przez łzy.
Na te słowa Blackey zamieniła się z powrotem w konia.
- Co z nim zrobisz, gdy się już urodzi, Iris?
- Nie wiem... - wyszeptałam z rozpaczą. - Co o mnie pomyśli stado, gdy się dowie czyj to źrebak? - Teraz już płakałam na maksa.
- Który to... miesiąc?
- Co? - zapytałam.
- Ciąży, Iris. Ciąży.
- Siódmy.
Na te słowa klacz wyraźnie pobladła.
- Nie mogę go urodzić, nie mogę - krzyknęłam zrywając się na nogi.
< Blackey? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.