sobota, 1 lipca 2017

Od Breezy Fire cd. Milka

- Barbara - bąknęłam pierwsze - lepsze imię.
Kucharz przyglądał nam się przez chwilę. Nie wyglądał na zbytnio groźnego. Uśmiechnął się.
- Alors, bienvenue a la cantine! Witajcie w naszej stołówce! - rozłożył ramiona w powitalnym geście.
Posłał ostatnie spojrzenie Milce i uścisnął jej rękę. Fala gorąca mnie zalała. Pośpiesznie spojrzałam na swoje rękawiczki, które kryły moje dłonie. Ręką wskazał nam ogromny, szwedzki stół, wypchany po same brzegi oraz uginający się pod ciężarem licznymi potrawami. Z paniką zarejestrowałam, że nie znajdę tam ani owsa, ani paszy. Omiotłam wzrokiem każde danie. Mięso. Wzdrygnęłam się i postanowiłam poszukać sobie czegoś innego. Unikałam spojrzeń kucharza oraz jego propozycji na wyśmienite danie. W końcu wzięłam coś, co wyglądało jak smarzone warzywa z żółto-białym plackiem na środku. Później dowiedziałam się, że to jajko sadzone. Wyglądało dość smacznie. Tylko jak się to je?
< Milko? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.