niedziela, 30 lipca 2017

Od Blackey cd. Sognare

Przechadzałam się, błądząc po stadzie. Ma dusza zdawała się uciekać od rzeczywistości, co potwierdzało me rozkojarzenie, któreż to sięgało zenitu. Uniosłam swą głową o profili konia czystej krwi arabskiej i łypnęłam pustymi ślepcami na drugą stronę jeziora. Piękny krajobraz rozpierał dech w mych piersiach i ruszał me ścierpłe serce. Niemalże przeźroczysta woda chlupotała pod mymi kończynami, rozbryzgując się na boki. Me myśli krążyły wokół klaczki - Sognare tudzież jej towarzysza, imieniem DiDi… Me mądre ślepia dostrzegły ją tuż obok. Podeszłam przyjaźnie i dygnęłam.
- Witaj, moja droga - rzekłam. - Jak się miewa twój towarzysz?
< Sognare? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.