poniedziałek, 1 maja 2017

Od Sognare cd. Milki

Zapanowała cisza. Zastanawiałam się nad odpowiedzią.
    Wokół zaczęły krążyć złote kule energii. Uspokajały mnie. Były jak miłe wspomnienia, sny, marzenia... Każda z nich cicho grała. Melodia była kołysanką, którą nuciła mi mama. Jedyne, co pamiętam związanego z nią. Wszystko zanikło lub zatarło się.
Dorosła klacz z widocznym zaciekawieniem dotknęła chrapami kuli, która rozpłynęła się, zostawiając za sobą jedynie delikatną smugę.
Pozostałe poszły w jej ślady. Znów było tak cicho, że piszczało w uszach.
— Czy tu ktokolwiek żyje? — wyrwało mi się, zanim ugryzłam się w język. Krew napłynęła mi do policzków. — Przepraszam. To może ja już...
Pokłusowałam korytarzami, aż dotarłam do drzwi. Z drobnymi problemami otworzyłam je i skierowałam się w nieznanym kierunku. Miałam dotrzeć nad jezioro.
W wodzie krążyły dwie ryby; jedna z nich była czarna, druga biała. Pierwsza miała srebrną plamę na grzbiecie, druga złotą przy ogonie. Duchy. Było widać gołym okiem. Dlaczego przybrały tak łagodne postaci?

< Milko? C:  >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.