poniedziałek, 22 maja 2017

Od Milki Cd. Sognare

- Na pewno? -  zapytałam.
Ta pokiwała głową. Westchnęłam. Chyba nic tu po mnie. Nie znałam jej za bardzo. Z reguły samotność nie jest czymś co się lubi. Większość woli jednak towarzystwo. Nawet ci nieśmiali. Ta klaczka była inna. Ale przecież inność to oryginalność. To dobra cecha. Po za tym każdy tutaj był inny. Odnośnie pytań... Nie wiem co mnie wzięło, ale wyraźnie widziałam w jej oczach smutek, jakby samotność. Wiedziałam, że nie będzie jej tu łatwo chociażby dlatego, że źrebaków w tym stadzie jest naprawdę mało. Po za tym ostatnio, mimo iż tego może nie było aż tak widać, panowała jakaś dziwna atmosfera. Klacz drgnęła. Zaciekawiona spojrzałam w tym kierunku. Ta musnęła taflę wody kopytem, po czym weszła. Wzdrygnęłam się wiedząc, że ten oto zbiornik do najcieplejszych nie należał. Szła wciąż to w głąb, pokonując opór. Zatrzymała się po pewnym czasie, gdy znajdowała się w znacznym stopniu od brzegu. Dzięki temu, że stała bokiem mogłam zauważyć, że coś mówiła, ale nie usłyszałam co. W ten moja kotka zdążyła już dopłynąć do mnie. Otrzepała się z wody, po czym zapytała:
- Kto to? Nigdy jej jeszcze tu nie widziałam.
- Nie dziwię się. To nowa członkini Sognare - odpowiedziałam.
< Sognare? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.