piątek, 5 maja 2017

Od Milki Cd. Breeze Fire

No tak. Nie najlepszy to był moment, w którym straciłyśmy swoje zabezpieczenie, coś co dawało nam w razie czego przewagę nad wszystkimi prócz szamankami. Mimo wszystko to było bardzo potrzebne. Fakt, że nasza ochrona zniknęła nie pocieszał mnie. W dodatku obecne ubrania nieco różniło się od tego miejskiego jak i tego zamkowego. Przypomniało mi się, że ''nasza'' komnata, a raczej szafa tam się znajdująca była pełna różnych strojów. Domyślałam się, że w większości będą to sukienki. Miałam nadzieję, że trafi się coś normalnego. Nie przepadałam za sukienkami. Rozmyślenia przerwał mi znajomy głos.
- „ Alex - usłyszałam - my już nie jesteśmy niewidzialne...”
- ,, Wiem '' - przytaknęłam.
Dźwięk znajomego imienia sprawił, że negatywne emocje nieco się zmniejszyły. Nie czułam już takiego niepokoju, strachu, obawy, a dziwny spokój. Rozluźniłam mocny ucisk na rękojeści. Spojrzałam na Breeze. Niby stała gotowa, miała swoją broń, a jednak widziałam jej nie przygotowanie. Cień z każdą chwilą zdawał się rosnąc i być coraz bliżej. Gdy cień był już niedaleko nas, Adel cofnęła się.
- Co to jest? - zapytała.
- Nie mam pojęcia - odpowiedziałam. - ,, Ale chwila! ''
- ,, Tak? ''
Przecież na nasze szczęście drzwi znajdowały się za nami. Powiedziałam to Breeze, a ta wyraźnie się rozpromieniła.
- ,, Chodźmy! '' - powiedziała.
- ,, Biegnij do komnaty. Tam się spotkamy. ''
- ,, A co z Tobą? ''
- ,, Musimy go zmylić. ''
Popatrzyła na mnie z chwilą wahania. Nie było czasu. Policzyłam do trzech, tak by i Adel to słyszała. Zaraz potem przekazałam jej telepatycznie by uciekała. Miałyśmy się tam spotkać. Ale, czy to się uda. Gdy Breeze zniknęła za drzwiami, zacisnęłam mocniej dłoń na rękojeści, po czym pobiegłam na drugi koniec sali. Wcześniej szybkim zaklęciem zamknęłam drzwi, ale nie zablokowałam. Mimo wszystko usłyszałam dźwięk kluczy i ich obracania w zamku. Niezbyt pocieszał mnie fakt, że byłam zamknięta w jednym pomieszczeniu z tym czymś. Po chwili poczułam jakby nagle cała energia wraz z mocą, jak się później okazało, zniknęła. Ten cień zawył szczęśliwy. Kim on był?! Jednak nie na tym był koniec. Wraz z tym dziwnym odpływem, ucisk sztyletu zmalał. Szybko wyślizgnął się mi z dłoni i spadł z charakterystycznym dźwiękiem. Próbowałam schylić się i złapać sztylet, lecz Cień zauważywszy to, ryknął ze złości. Momentalnie w pomieszczeniu zrobiło się zimno, a ja poczułam jakby lodowate, niewidzialne dłonie na szyi. Nie miałam za wiele siły. Demon najwyraźniej dostał takie zadanie. Gdy zaczęłam mieć mroczki przed oczami, usłyszałam czyiś głos. Z nadzieją uniosłam głowę. Zobaczyłam ją. Dziewczynę dobrze znaną, uczennicę szamanki. Nie miałam za wiele okazji ją spotkać, ale dużo o niej słyszałam. Miała głos podobny do Kate. To akurat bolało.
- Przestań Tel, tyle wystarczy - powiedziała. - Możesz wracać.
Cień jęknął smutno, po czym zniknął. Ale dokąd? Dziewczyna podeszła do mnie.
- No, no, no. Słyszałam o Tobie Alexandro... - jej głos brzmiał chłodno, lecz ta uśmiechała się.
- Sorry, ale ja Ciebie nie - odparłam.
- Ah no tak! Zapomniałam się przedstawić. Jestem Soraya - powiedziała wyciągając w moją stronę swoją dłoń.
Zignorowałam ten gest. Czuć było, że ta dziewczyna pracowała dla mroku. Była nim przesiąknięta maksymalnie.
- Oh... No cóż... Jestem pewna, że niedługo znów się spotkamy.
- Nie ma takiej potrzeby.
- Tel nie chciał cię skrzywdzić. Wszystko w porządku?
Jak ona mogła udawać takie niewiniątko? Ona myślała, że się nie domyślę, czy co?
- W najlepszym - powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
Nagle czarnowłosa spojrzała na dół. Coś tam wymamrotała.
- Muszę już iść. Do zobaczenia niebawem - mówiła machając, po czym znikła.
Zemdlałam. Jak to możliwe, że tyle wytrzymałam? Czy to ona mnie utrzymywała? A to omdlenie? To też jej sprawka? Nie miałam już czasu o tym myśleć. Miałam nadzieję, że Adel jeszcze się tu zjawi.
< Breeze Fire? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.