niedziela, 14 maja 2017

Od Milki Cd. Breeze Fire

- Co się stało? - zapytała kierując wzrok na moje dłonie.
- To nic wielkiego - odparłam bez zastanowienia, po czym również spojrzałam tam, gdzie Adel.
Zauważyłam, że me dłonie były nienaturalnie białe, prawie jak zwykły papier ten używany na Ziemi. Spojrzałam też i na drugą. Była w podobnym stanie jak pierwsza. Zastanawiało mnie, czy takiego odcieniu nienaturalnego jest również ma cera oraz dlaczego tak jest. Breeze spojrzała na mnie z troską w oczach. Czyżbym wyglądała aż tak źle? Mimo mojej wcześniejszej odpowiedzi, ta nie wydawała się przekonana. No może nie do końca.
- Zimno Ci? - powtórzyła raz już zadane pytanie.
- Nie - odpowiedziałam całkiem szczerze, po czym dodałam: - Wiem, że może tak nie wyglądam jak się czuję, co oczywiście jest dziwne, ale mówię prawdę jak coś.
Ta powoli przytaknęła.
- Co takiego się tam stało? Czym był ten cień? - zapytała z wyczuwalną ciekawością.
- Ten cień najprawdopodobniej był jednym z rodzai demonów mroku. Nazywał się Tel, czy jakoś tak.
- Skąd wiesz jak ma na imię? - zapytała.
- No ten akurat umiał mówić...
- I powiedział ci?
- Tak jakby.
- Dlaczego tam był?
- Nie mam pojęcia.
- Dużo ryzykowałaś....
- No, ale chyba najważniejsze, że wyszłam z tego cało, nie? No przynajmniej częściowo.
- No tak. Ale co takiego się tam stało? Przecież to aż niemożliwe by ten sam cię tak puścił. Słyszałam, że to bardzo szkodliwe istoty.
- No to akurat prawda. W każdym razie ten chciał chyba nas na straszyć. Potem pojawiła się jakaś czarnowłosa i kazała mu odejść - odpowiedziałam nie ujawniając za wielu szczegółów.
Nie teraz. Może kiedy będziemy w jakimś innym, bezpieczniejszym miejscu. Nie chciałam by Adel poczuła się zagrożona. Nie rzadko żałowałam, że nie mam tej mocy wyczuwania zbliżającego się niebezpieczeństwa - w moim przypadku uratowało by mi to nie jeden raz życie.
- Posłuchał jej?
- Tak.
- To chyba musiała być kimś potężnym. One podobno nigdy się nikogo nie słuchają.
- E tam. To pewnie jedna z zwykłych magini i to dość młodych.
- Ale taki czar? Nie uważasz, że jest on trochę trudny?
- Być może to jej ''bratnia dusza''? W sensie, że opiekun. Coś w tym stylu.
- Może - zamyśliła się. - Ale nie sądzisz, że to jak na nią coś za wielkiego.
- Nie chcę cię straszyć Adel - postanowiłam, że jednak niektóre rzeczy warto by wiedziała. 
Czułam się pewniejsza wiedząc, że będzie uważać. To z pozoru spokojne miejsce potrafiło nieźle zmylić. - Wszystko w Senopii jest za wielkie, za niebezpieczne - powiedziałam.
- Wszystko? A jakieś dobro?
- No dobra, nie wszystko ale większość. Dobro oczywiście jest - odparłam. - Tyle, że takich sojuszników znajdziemy w nieco niższym stanie.
- Hm?
- Chyba czas coś zjeść, nie sądzisz? Nie wiem jak ty, ale ja po tym wszystkim zgłodniałam - oznajmiłam z uśmiechem.
< Breeze Fire? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.