piątek, 5 maja 2017

Od Jarzębinki Cd. Breeze Fire

- Czy...
- Myślę, że tak, to on daje moce - powiedziałam pewnie.
- Chodźmy - odezwała się Breeze.
Z jej pomocą weszłyśmy na smoka, po czym usadowiłyśmy się wygodnie. Choć nie podobał mi się ten pomysł, ze względu na skrzydło i nogę nie miałam innego wyboru. Nie czułam się zbyt pewnie, bezpiecznie, lecz mimo tego wygodniej mi było, gdy się położyłam. Skrzydła spoczęły bezwładnie po bokach. Lot zapowiadał się nie na krótki, raczej długi. To mnie nie pocieszało. Zauważyłam, że Breeze spojrzała w kierunku, gdzie spotkałyśmy smoka. Chociaż wszystko skończyło się w miarę dobrze dla nas (nie licząc medalionu, do którego miałam przeczucie, że ściągnie na nas kłopoty) oraz mojego skrzydła. Jeśli chodzi o smoka... Nie wiele wiedziałam o tej rasie. Po raz pierwszy spotkałam takiego w swoim życiu. 
< Breeze Fire? >
PS Jakoś brak pomysłu na rozwinięcie. ;/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.