piątek, 5 maja 2017

Od Epit cd. Sognare „Misja”

Ptaki naprawdę ładnie śpiewały, ale wątpię, czy to zmienia okrutny świat. Obudziłam się nagle, sen wyrwał się ze mnie, ale wiedziałam, że Niamohar to prawda, a zwłaszcza to, co powiedziała. Przez chwilę wszystko było szare, nie rozpoznawałam kolorów. Jęknęłam, widząc obok siebie konia. Ból naprawdę był nie do zniesienia, ale pomyślałam, że ma być gorzej, a więc stał się odrobinę mniejszy. Koło mnie siedział nie koń, a źrebak, o maści koloru ametystu.
- Obudziłaś się? Jak miło! Jestem Sognare, klaczka, rok za sobą…
- Czyli źrebak… - dogryzłam.
- I zmieniam się w odzwierciedlenie konia, z którym rozmawiam - dokończyła.
- Tak więc, mnie zwą Epit, przeżyłam lat więcej niż cztery. Wiesz, właśnie dostałam czymś w głowę, wiem czym i proszę, nie zbliżaj się do mnie. Rozumiesz? - nie chciałam, żeby się jej coś stało. Jeszcze nie wiem, jak się ta choroba rozprzestrzenia, więc wolę być ostrożna.
- Umiesz wstać? - słyszę jej zduszony krzyk. 
Esteria pojawiła się w postaci wilka, jak te z Watahy Krwistej Niezgody.
- Kogo my tu mamy? Mówiłam, żeby uważać? Pani powiedziała, że masz rok, ale nie mówiła Ci, że po połowie czasu przestaniesz chodzić, widzieć na oczy, słyszeć. Będziesz widzieć mrok, walczyć z samą sobą o przetrwanie. Wtedy uratuje Cię… - Sognare zaczęła bić Es patykiem? Skąd on się wziął? Nie jesteśmy w lesie, a na polanie. No cóż.
- Sognare, przestań. To mój towarzysz. I skąd masz ten patyk? - rzekłam znudzona. 
Z trudem wstałam, ale nauczyłam się walczyć, gdy żyłam dziko, nawet z bólem, zwłaszcza z nim.
- Wygląda jak wróg - szepnęła, a ja westchnęłam. 
Es zniknęła tak szybko, jak się pojawiła. – O czym ona mówiła? O jakiej pani? I dlaczego mam się trzymać na odległość? Widać, że jesteś pesymistą. Nie lubię takowych.
- Posłuchaj, jestem pesymistą, gdy chodzi o przetrwanie. Poza tym, gdy myślę o długiej walce, mam ochotę się utopić, przynajmniej, gdy jestem sama. W innych przypadkach jestem realistką. Mówiła o Niamohar, którą spotkałam, gdy dostałam w głowę. Teraz opowiem, co się stało - i opowiedziałam jej o wszystkim. Jęknęłam, gdyż po wzmiance o chorobie ból zwiększył się. - Ty raczej się nie nadajesz na wyprawę, zapewne będzie to Regem i Inro, ten drugi na pewno. Będziemy się komunikować, ale teraz chodźmy, zanim i tobie się coś stanie – Sognare była sympatyczna. Niestety, po jednym kroku upadłam. To będzie długa podróż…
< Sognare? c; >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.