wtorek, 2 maja 2017

Od Epit cd. Ktoś

- Znałaś go? - zapytałam. 
Cała się trzęsłam.
- Czy go znałam… To jeden z tych, z którymi walczyłam, gdy Azari…
- Rozumiem. Nie musisz więcej tłumaczyć - odwróciłam się i pogalopowałam w swoją stronę. Breeze też, ale w przeciwną.
Po dziesięciu minutach biegu zgubiłam się. Dostałam czymś tak mocno w głowę, że zemdlałam. Po chwili leżałam na chmurze, a koło mnie Niamohar. Złożyłam jej pokłon.
- Pani Niamohar, czy ja umarłam? - zapytałam.
- Epit, nie umarłaś. Twoje ciało leży w dole. Bardzo ciężko oberwałaś fiolką trucizny, która wyniszczy Cię od środka jeśli temu nie zapobiegniesz. Masz na to cały rok, ale z każdym dniem będziesz coraz słabsza. Jesteś pierwszym koniem, który został zakażony, a więc uważaj, aby nie zarazić innych. Za niedługo przybędzie tu koń, który Cię uratuje, lecz nie po to się tutaj z tobą spotykam. Jestem tu po to, aby zawiadomić Cię o misji, która może zniszczy twą chorobę. Wypełnisz ją z innym koniem, którego Ci wskażę. Na razie nic nie powiem co musisz zrobić, gdzie i kiedy. To się musisz dowiedzieć sama - odparła.
- Pani, jak ta choroba się rozprzestrzenia?- zapytałam.
- Epit, tego nie mogę Ci powiedzieć. A teraz żegnam, powodzenia! - gdy to powiedziała pojawiłam się w swoim ciele. Straszny ból mnie przeszył, mimo, iż byłam nieprzytomna.
< Ktoś? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.