sobota, 29 kwietnia 2017

Od Milki Cd. Breeze Fire

Breeze chyba nie usłyszała kroków, bo raczej nie sądzę by udawała, bo po co by miała? Ku mojemu zdziwieniu po chwili ten dźwięk ucichł. Tym czasem Breeze odkryła komnatę, a raczej salę której szukałyśmy. Jak? Nie mam pojęcia. Byłam przekonana, że powinna znajdować się ona dalej. Być może źle zapamiętałam jej położenie albo zamek faktycznie się zmienił od ostatniej wizyty. Z wyraźnym zachwytem, fascynacją rozejrzała się po dość sporym pomieszczeniu.
- Tu jest wspaniale - powiedziała. - Miałaś rację, trening dobrze nam zrobi - uśmiechnęła się.
- A widzisz - mówiłam.
- Od czego zaczynamy? - zagadnęła.
- Hm... Skoro ma to być trening bez magii to wydaje mi się, że od wyboru broni, nie sądzisz? - zapytałam. - No chyba, że zaczynamy od przetestowania starego, dobrego Dagger'a królewskiego - dodałam.
Klacz chwilę się zastanowiła.
< Breeze Fire? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.