niedziela, 30 kwietnia 2017

Od Milki Cd. Ashley

Po dłuższej chwili udało mi się zlokalizować źródło dźwięku, którym była zagubiona klacz. Okazało się, że ta wcale nie oddaliła się za bardzo jak przypuszczałam, a wpadła w jedną z norek. Tak w ogóle byłam zdziwiona skąd ta się tu znalazła. Przecież na tych terenach nie mieszkają aż tak duże zwierzęta. No może wilki, ale nic mi nie wiadomo by te nagle zachciały żyć inaczej. W każdym razie w końcu udało mi się ją znaleźć. Ostrożnie w swej końskiej postaci zeszłam do niej. Rozejrzałam się. Mój wzrok spoczął na nietypowym zwierzątku - kruku. Leżał zapewne już martwy. Ale co on tu robił? Ashley podeszła do niego i dotknęła swym nietypowym rogiem. Rozbłysło światło. Znikąd w norce zapachniało sianem, dało się usłyszeć szum trawy, a nawet zaświeciły promienie słońca. Skąd? Nie wiem.
- Co się stało? - zapytałam zdezorientowana.
< Ashley? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.