środa, 19 kwietnia 2017

Od Milki Cd. Ashley

Po dość długim czasie galopu, zmęczyłam się.
- Już nie mogę - powiedziałam, mimo iż nikogo w pobliżu nie zauważyłam (prawdopodobnie też nie było). - Ashley, wracamy! - krzyknęłam.
Miałam nadzieję, że na tyle głośno by ta mnie usłyszała. Co prawda miała więcej energii ode mnie, a ja nie taką kondycję jak kiedyś mimo iż w tej postaci tak właśnie powinno być. Mimo zawołania klaczy, odpowiedzi nie dostałam. Spróbowałam jeszcze parę razy, lecz bez skutku. Zaczęłam się zastanawiać, czy klacz przypadkiem nie oddaliła się za bardzo. Była tu nowa i nie znała tutejszych terenów. Powrót do zamku mógłby być trudny. Nie byłam pegazem, nie miałam tej postaci już dość dawno, a jedynie z lotu poszukiwania byłby łatwiejsze. Obecnie miałam jedynie jedną opcję: dalsze nawoływanie i szukanie jej na ziemi.
< Ashley? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.