piątek, 21 kwietnia 2017

Od Dapagos Cd. Blackey

Gdy Blackey w swoim gadzim wcieleniu zaczęła tak dziwnie gadać, przypomniało mi się co ukradkiem usłyszałam o jej wieku. Nie była wcale najmłodszą istotą. Miała, o ile dobrze pamiętam, powyżej stu lat! Chyba parę tysięcy, czy jakoś tak. Poczułam się dziwnie nieswojo. Fakt, akurat ten zwrot pasowałby mi, bowiem nawet moim rodzice wciąż (o ile nadarzy się okazja) odnoszą się jak do dziecka; większość stada mnie tak zapamiętała to też czasami faktycznie czułam się o wiele młodsza niż w rzeczywistości. Mimo wszystko jakoś mnie ten zwrot nie obraził. Zaakceptowałam go nie tylko ze względu na różnicę wieku, która była dość spora, ale też z tego powodu, że ją lubię. Mimo wszystko jej słów nie zrozumiałam to też zwróciłam się do niej z prośbą o wyjaśnienie.
- Droga Blackey, nie mam tylu lat co ty. Nie rozumiem znaczenia tamtych słów, ale czuję, że są one w starym języku, mam rację? - zapytałam. - W każdym razie proszę o jaśniejszy przekaz - dodałam.
< Blackey? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.