poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Od Breezy Fire cd. Milka

- Nie wiem, Milko - odparłam. - Bo... Miałam ci powiedzieć, że... Ja nadal palę dotykiem.
Drżącymi palcami zdjęłam biały oraz nieskazitelnie czysty materiał z dłoni. Rękawiczkę położyłam na stoliczku. Czas na demonstrację... Zauważyłam kątem oka duża misę, wypełnioną wodą. Wzięłam mały kawałek papieru w rękę, a ta od razu zajęła się ogniem, wiec w obawie o pożar wrzuciłam ją do naczynia. Mina mojej towarzyszki wyrażała zaskoczenie i... strach? Pewnie myślała, iż wraz z transformacją zniknie u mnie ta wada. Chciałabym. Chciałam coś powiedzieć, ale nie miało to sensu. Schyliłam się po część odzieży, zakrywając skórę.
- Ogień, który we mnie drzemie jest o wiele cieplejszy* - szepnęłam. - Każdy organizm ma sól oraz wodę... Nie będę ryzykowała, więc trzymając twój oręż, wolę mieć rękawiczki.
- Jak chcesz - powiedziała nadal zaskoczona.
Wyciągnęła ku mnie ostrze. Niepewnie je chwyciłam. Za pierwszym kontaktem nie było jakoś specyficzne, ale z każdą sekundą czułam jego potęgę. Unosiło na duchu, dodawało odwagi. Obróciłam je zręcznie, przyglądając się bacznie. Poczułam się, jak klacz, którą byłam w głębi serca i duszy, klacz którą nie każdy lubi za pierwszym wejrzeniem, jak... Breezy Fire. Mimo woli uniosły mi się kąciki ust. 
- Dobre ostrze - powiedziałam, dotykając czubka. - Wyprofilowane oraz lekko ścięte... Tnie bez żadnych problemów.

*Bez skojarzeń :")
< Milko? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.