poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Od Breezy Fire cd. Ktoś z Rady SK

Tułałam się bez życia po granicach stada. Po chwili stanęłam, jak słup soli i gapiłem się na pustkę. No dobra, bez przesady, na drzewa oraz gąszcz. Nie miałam zamiaru wychodzić, byłam za mało aktywna. W zamku nie było mnie ponad trzy dni. Z reguły wolałam spać pod gołym niebem, na wolności, bo też do niej przywykłam. Za sobą usłyszałam stukot kopyt. Był wolny, może nawet trochę nieśmiały. Rozpoznałam go, niemalże od razu - była to Renia. Kiedyś miałam już z nią styczność, czego raczej nie zapomnę, ponieważ była ona bardzo gadatliwą i przyjazną osóbką.
- Breezy? - wzdrygnęłam się.
Nie lubiłam, kiedy mnie tak nazywano, ale mimo woli pozwoliłam tylko jej oraz Milce tak mówić.
- Tak? - odpowiedziałam zachrypniętym głosem.
- Jest zebranie Rady SK - nadstawiłam uszu - a ponieważ ty, jesteś zastępczynią lidera, masz obowiązek na niej być. Podobno Milka chce, abyś poruszyła kwestię Koszmarnej Ery...
- Dobrze Reniu.
- Naprawdę?
- A cóż w tym dziwnego? - parsknęłam rozbawiona.
- Nie ma z tobą kontaktu od trzech dób...
- Ależ Reniu! Już lecę!
Z miejsca ruszyłam ciałem, poprzedzając go rżeniem. Stanęłam dęba i wystrzeliłam, jak z procy. Moją grzywę rozwiewał wiatr, który wyciskał z moich oczu łzy. Nie płakałam, ale jego siła tak wpływała na mój organizm. Nie czułam kopyt, które odbijały się od ziem, byłam sprinterką, jakich mało. Trawa paliła się za mną, tworząc kolumnę ognia, wyglądało to zapewne imponująco... W końcu dotarłam do zamku, a następnie do Komnaty, wcześniej doprowadzając się do ładu. W sali już czekały na mnie inne konie. Niewiele z nich znałam. Zajęłam posłusznie jedno z miejsc, przepraszając za spóźnienie.
< Ktoś z Rady SK? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.