czwartek, 13 października 2016

Od Sky cd. Mornina

- Nie muszę tego wiedzieć. - Prychnęłam.
Wypatrzyłam najbliższy, głęboki strumień i pogalopowałam do niego,  nie zważając na nawoływania ogiera.
Nie mogę się zmienić w pegaza, bo wtedy mu nie ucieknę. Jedyna nadzieja we wcieleniu końskiej syreny.
Po chwili dostrzegłam wodę i zmieniłam się tuż nad nią. Błyskawiczne tylne nogi zamieniły się na rybi ogon, a sierść wypłowiała. Zanurkowałam i zatrzymałam się dopiero na dnie, patrząc e górę.
Widziałam jasną sylwetkę, pochylającą się ponad taflą...
Błagam, żeby nie czekał przy brzegu kilka godzin, bo zabraknie mi tlenu...
•°•°•°•°•°•°•°•°•°•°•°•°•
W końcu ogier poszedł. A przynajmniej, tak mi się wydawało.
Odbiłam się od dna i ostroŻnie popłynęłam w górę. Wystawiłam głowę, czując jak czarna grzywa unosi się na wodzie, i przeklnęłam.
Dalej tam stoi...

< Dokończ Mornin >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.