wtorek, 18 października 2016

Od Mornina Cd. Sky

- Czemu się chowasz? - zapytałem.
- Nie chowam się! - odpowiedziała z lekką złością.
- To wyjdź - poprosiłem.
- Nie!
- Czemu? - zapytałem z lekkim smutkiem. - Mam wrażenie, że chcesz się mnie pozbyć, unikasz mnie...
- No bo ja chcę zostać sama, ale ty mi to uniemożliwiasz!
- Wybacz. Mogłaś powiedzieć - mówiłem.
- No cóż... - zaczęła niby zakłopotana.
Nie wiem, czy to mi się zdawało, że taka jest, czy nie. Możliwe, że się myliłem. Dawno nie rozmawiałem z klaczą. Wiem, że to dziwne i nie jeden koń by mnie za to wyśmiał, ale to prawda. Ostatnio troszeczkę odizolowałem się od stada. Nie widywałem się z Milką, a Melody już dawno mnie opuściła co było dla mnie wielkim szokiem i musiałem od tej wiadomości i w spokoju ją zrozumieć aż pięć dni!
- Hm? Sky? - odezwałem się, gdy klacz po swoich ostatnich słowach zamilkła.
Przyznaje się, marwtiłem się o nią, ale to dobrze, prawda? Nie byłem już koniem mroku. Nie potrafiłem zostawić kogoś kto potrzebował pomocy. Mojej pomocy.
- Nie wiem, czy to by cokolwiek dało gdybym to do Ciebie powiedziała - odezwała się w końcu.
- Zrozumiałbym.
- Serio? - zapytała lekko zdziwiona.
- Tak. Wiesz, ja dość długo nie rozmawiałem z żadną klaczą - wyznałem.
- Jak to?
- Normalnie. Odkąd moja partnerka Melody odeszła, to trochę odizolowałem się od stada dlatego...
Po tych słowach wbiłem swój wzrok w ziemię, grzebiąc w niej kopytem. Byłem zakłopotany. Obawiałem się reakcji klaczy.
< Dokończ Sky >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.