wtorek, 18 października 2016

Od Karvadia aris Malam Cd. Spartan

Ogier przypadł do mnie, a nasze głowy dzieliło zaledwie parę centymetrów. Podskoczyłam gwałtownie.
- Odsuń się ode mnie, nigdy nie spotkałam nikogo takiego! - odepchnęłam go od siebie.
- A... ale...
- To, że ta klacz jet ważna dla ciebie nie znaczy, że masz się rzucać na inne! - warknęłam ze złością w oczach. 
Zaskoczył mnie. I przestraszył. Nigdy nie słyszałam imienia ,,Gabrielle", więc tym bardziej byłam oburzona jego zachowaniem. Może mamy ten sam żywioł, tę samą energię, ale nie oznacza to, że jesteśmy takie same.
Mimo tego, dostrzegłam coś w jego oczach. Niezdrowy, niemal szaleńczy błysk, ogień. Tęsknoty. Mimo wolnie zrobiło mi się go żal. Ona naprawdę musiała dla niego znaczyć o wiele więcej, niż podejrzewałam. Pomachałam jednak głową. Nie jestem osobą, która użala się nad wszystkimi i głaszcze innych po główce. ,,Pamiętasz, Karvadia? Pamiętasz jaka masz być?", przemknęło mi przez myśl.
- Przepraszam, nie chciałem cię zaatakować i przestraszyć - mruknął ogier, spuszczając głowę. 
Wzruszyłam ramionami, przechodząc ponad ciałami martwych wilków, pokrytych resztką mojej mocy.
< Dokończ Spartan >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.