wtorek, 4 października 2016

Od Karvadia aris Malam Cd. Draco

- Czy twoja partnerka ci o mnie nie opowiedziała? - szepnęłam, zniżając głowę i dotykając wargami słonej, morskiej wody. 
Ogier zmarszczył brwi i zbliżył się do mnie. Nie zareagowałam, mając nadzieję, że koniec końców sobie pójdzie. Nie lubiłam rozmawiać z obcymi, szczególnie, kiedy były to ważne konie.
- W znaczeniu?
- Od paru dni jestem prawowitym członkiem twojego stada. - mruknęłam, wchodząc powoli do rozświetlonej wody. 
Zimno przeszyło moje ciało, ale było to przyjemne uczucie. Miałam ochotę popływać, szczególnie, że dni ostatnio były ciepłe, a ja o wiele bardziej cenię sobie niższe temperatury.
- Nie wiedziałem... - zmieszał się lekko.
- Nie szkodzi. - odparłam, tracąc grunt pod nogami. - Jeśli stąd odejdziesz i dasz mi spokój, to ci wybaczę to karygodne niedbalstwo.
- Obawiam się, że będę musiał nadrobić braki.
- Nie musisz. Zajmij się lepiej resztą swojego stada, tą bardziej istotną częścią.
- Dla mnie każdy koń ze stada Magnificent Horses jest ważny. - odparł tonem nieznoszącym sprzeciwu. Westchnęłam, potrząsając głową. Stał na brzegu, niepewnie zanurzając nogi w wodzie. 
,, Szkoda, że konie nie mogą nurkować ", pomyślałam, zezując pod siebie, tak, żeby ujrzeć dno. Z niektórymi żywiołami jest to możliwe, bo można pozbyć się wody z uszu, jak na przykład przy żywiole ognia. Czasem konie są na nią całkiem odporne (woda), ale większość... No cóż.
< Dokończ Draco >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.