czwartek, 13 października 2016

Od Jasona cd. Milki

~ P. Dissmiseda~

Przysłuchiwałem się rozmowie klaczy i źrebaka, prowadząc jednocześnie konwersację z  Hazel.
- Zamiast gadać, ruszcie zady. - Prychnąłem. - I towarzysze, i inne konie, nie pomogą. Przebudzeni są starym rodem i potworów z niego nie da się do końca wytępić. WSzystkie teraz nie zaatakują. Hazel umie walczyć, była... Jest, wyszkolona.

~ P. Jasona~

- Diss ma rację. - Odezwałem się. - Bez sensu jest wracanie tam.
Kazałem smokowi chwycić klaczy i pogoniłem go dalej.
Renifer, biegnący przodem, nagle stanął jak wryty.
- Co jest?
- Hazel... Straciłem z nią łącze... - Szepnął.

< dokończ Milka. Boom, nie ma perspektywy Hazel. Ona ( prawdopodobnie, jeszcze nie wiem) nie przeżyje. Ale to nic pewnego xD >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.