czwartek, 29 września 2016

Od Spartana Cd Karvadia aris Malam

Spoglądałem na klacz od czasu do czasu, upewniając się, czy nie zamierza uciec lub też zaatakować. Wydawała się zamknięta w sobie, była bardzo tajemnicza.
- Moje stado jest bardzo liczne, mamy dużo terenów i łatwo się w nich zgubić - odezwałem się, chcąc jakoś zacząć rozmowę.
- Liczne... to znaczy ile was tam jest mniej więcej? - uniosła brew, spoglądając na mnie.
- O ile się nie mylę, jest nas 32. 
- Sporo.
Weszliśmy do pałacu, kierując się w stronę komnaty Milki. Zapukałem kilka razy w drzwi, chwilę po tym przed nami pojawiła się przywódczyni.
- Witaj Spartanie. - powiedziała cicho, spoglądając na nieznajomą. - Kogo do mnie sprowadzasz? - zapytała, mierząc przybysza wzrokiem od góry do dołu i z powrotem.
- Spotkałem... - spojrzałem na klacz, tym samym zachęcając, by się przedstawiła.
- Karvadia aris Malam - powiedziała cicho.
- ... Karvadię na terenach naszego stada, więc ją przyprowadziłem. - dokończyłem wypowiedź, uginając tylne kopyto.
- Miałabyś ochotę dołączyć do naszego stada? - zaproponowała Milka.
< Dokończ Karvadia aris Malam >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.