piątek, 30 września 2016

Od Mornina Cd. Sky


Gdy klacz odbiegła, zamurowało mnie trochę. Naprawdę. Nie była zbyt miła, ale może to wynikało z przeszłości jaką miała? Wszystko to było możliwe, prawdopodobne. Nie chciałem jej jednak zbyt szybko oceniać, bo mogłem się przecież nieźle pomylić. Wolałem z tym zaczekać. Nie prędko dotarło do mnie, że jej już nie ma tu, a ja stoję jak słup soli zupełnie bezczynnie. Z tego stanu, który nie łatwo jest nazwać, wyrwał mnie pewien głos. Ktoś kaszlał. Zaniepokoiło mnie to. To oznaczało, że ten ktoś mógł być chory. I to nawet poważnie. Postanowiłem to sprawdzić. Uniosłem się parę metrów nad ziemią w poszukiwaniu źródła dźwięku. Muszę przyznać, że nie zajęło mi to wiele czasu.
- Sky?! - krzyknąłem przerażony widząc w jakim znalazła się stanie. - Co się stało?
Powoli, stopniowo zacząłem obniżać swój lot.
- Czemu zmieniłaś swoją postać? Co ci jest? Powiedz! Proszę... Martwię się - mówiąc to wzrok wbiłem w ziemię, grzebiąc przy okazji w niej kopytkiem.
< Dokończ Sky >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.