czwartek, 11 sierpnia 2016

Od Milki Cd. Hazel

Gdy Hazel wyszła z komnaty, zauważyłam, że zrobiło się w niej jakoś ciepłej. Czyżby wcześniej było zimniej? Ale nawet gdyby, to jak to możliwe? Czyżby na to miała jakiś wpływ Hazel? I jeszcze to jej zachowanie... Jakieś takie inne. Wtedy była jakby milsza, a teraz? Wręcz przeciwnie. Jeszcze ten źrebak. Był jakiś dziwny. Dziwnie się zachowywał. I jak on się tu znalazł? Może Hazel... Nie. Nie wyglądało na to. Niespodziewanie do komnaty wpadła Renia.
- Milka!
- Co? - zapytałam niezbyt mile.
Byłam zmęczona, choć dzień dopiero się zaczął. Jak to możliwe? Łania zatrzymała się.
- Wszystko w porządku? - zapytała.
- Dołączył nowy źrebak, który dziwnie się zachowuje, ja czuję się jakbym całej nocy nie przespała, a Hazel ma dziwny znak. Czyli nie, wszystko nie jest w porządku - odpowiedziałam.
- Dziwne. Co do tego zmęczenia, ale co do Hazel to...
- To?
- A gdzie ona ma ten znak? I jaki on jest?
- Złota czaszka na zadzie. A co?
- Nic nie zauważyłam.
- Hm? Możliwe.
- A ten źrebak. To dobrze, no nie? A był tu?
- Przed chwilą.
- Co?
- Hm?
- Przecież idąc tu nie spotkałam żadnego źrebaka.
- Co? A Hazel?
- Ją owszem. Może coś...
- Nie mam zwidów. A to co powiedziałaś, tylko potwierdza to, że ten źrebak nie był zwykły.
Zeskoczyłam z łóżka i ruszyłam do drzwi.
- Gdzie idziesz?
- Muszę coś sprawdzić.
- Mogę z Tobą?
- Nie.
- Czemu?
- Eh... Nie ważne.
- Ważne.
- Renia!
- Tak?
- Zostajesz tu i pilnujesz komnaty.
Łania stuliła uszy. Wyglądała na smutną.
< Dokończ Hazel >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.