piątek, 19 sierpnia 2016

Od Milki Cd. Draco

- Dziewczyny... Ja tu jestem. Nie zapominajcie - odezwał się jakby chciał byśmy zwróciły na niego uwagę.
W rzeczywistości chciał tylko przypomnieć nam o swojej obecności. Nie pomyślałam o tym jak może się czuć ''odrzucony'', gdy my tak rozmawiałyśmy telepatycznie. Niestety zdarzyło mi się i tu z nią rozmawiać. Oczywiście zaczęłam ja, więc to tak jakby była moja wina. Właściwie to często mi się to zdarzało odkąd ona ''dołączyła'' do stada.
- Wiem... To znaczy wiemy - poprawiłam się zakłopotana zdmuchując blond kosmyk, który wiatr zwiał mi na twarz.
On chyba zdawał się tego nie zauważyć (zakłopotanie), bo zapytał:
- I co? Zdecydowałyście się?
- Lepiej...
- Ognisko! - wykrzyknęłam nie dając nawet dokończyć zdania mojej siostrze.
Sama nie wiem co we mnie wstąpiło. Zachowywałam się tak tylko wtedy kiedy chciałam coś ukryć, bo zdarzyło mi się coś zrobić. Ale to było w dalekiej przeszłości, gdy byłam mała. Oboje popatrzyli się na mnie ze zdziwieniem. Ja natomiast starałam się na to nie patrzeć i kontynuowałam tym razem już normalnie:
- I z chęcią mogę zebrać chrust.
- Mogę ci pomóc - zaoferowała swoją pomoc Kat, wstając.
- Nie! To znaczy... Sama sobie poradzę. Z naszej trójki najlepiej znam to miejsce - odparłam zmuszając się do uśmiechu.
- Najlepiej? A ja? - zapytał Draco.
- Jestem tu częściej od Ciebie - odpowiedziałam mu.
Ten popatrzył się na mnie podejrzliwie, jakby sądził, że coś ukrywam, lecz szybko przybrał dawny wyraz twarzy i z troską spytał mnie:
- Wszystko w porządku?
No tak... Szczerze? Nie. Sama nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Najpierw ten ''wybuch'' emocji, a teraz takie dziwne uczucie gorąca. Z każdą minutą czułam się jak ognisko, do którego wciąż to wrzuca się nowe gałązki by dawało jeszcze więcej ciepła. Próbowałam jakoś ukryć ten stan, ale nie najlepiej mi to szło. Dziwne było też to jak mój stan się tak nagle zmienił, a dla nich - zmiana mojego zachowania.
- W jak najlepszym - odpowiedziałam tylko z uśmiechem.
Niestety to nie podziałało, bo po chwili Draco znów się odezwał:
- Jesteś trochę czerwona na twarzy. Nie masz przypadkiem...
- Gorączka - dokończyła za niego Kat ze spokojem.
W sumie... To było by możliwe i wyjaśniało ten stan. Nie pamiętałam kiedy ostatnio ją miałam. Najwyraźniej dawno, skoro nawet jej nie rozpoznałam. Jednakże zamiast jej podziękować, spojrzałam na nią spojrzeniem typu:
- ,, Skąd ty...?! No dzięki... ''
- Eh... Nie ważne - westchnęła.
- Dla mnie ważne - upierałam się.
Jednakże ona to zignorowała. Zamiast mi odpowiedzieć, zwróciła się do Draco:
- Chyba miałeś rację...
- Ja? - zapytał nie kryjąc zdziwienia. - Ale z czym?
- Z tym jej stanem, że nie powinna wychodzić - odpowiedziała mu.
- Ale sama to zaproponowała - powiedział. - A ty też się zgodziłaś. W sumie to był najlepszy sposób na spędzenie tego czasu.
- No tak, ale nie wiedziałam, że jest chora.
- Czyli kończymy? Może lepiej zabrać ją do medyka? - zapytał.
- Nie, nie. Nie musicie. Wystarczy, że odpocznę i jeszcze to ognisko... Od razu mi przejdzie.
- Nie gadaj bzdur - powiedziała do mnie.
Trochę mnie to zdziwiło, bo nigdy się tak do mnie nie odzywała. No chyba, że działo się coś poważnego. Ale przecież... Przecież to tylko gorączka, więc o co mogło chodzić? O ten czas? Cenny czas?
- Pomóż mi z nią i idziemy - zwróciła się do Draco.
- ... - odpowiedział jej.
< Dokończ Draco >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.