niedziela, 21 sierpnia 2016

Od Costy CD Ktoś

Minęło już trochę czasu odkąd opuściłam świat, który znałam. Znalazłam stado magicznych koni, aby nie być narażonym na atak ze strony wilków lub innych groźnych zwierząt. Niby posiadam jakieś moce, ale nie umiem ich kontrolować. Tęskniłam bardzo za swoim starym domem. Miałam przyjaciół i właścicielkę którą bardzo lubiłam. Ale pora o tym zapomnieć. Poszłam się przejść i po pewnym czasie dotarłam na Kwiecistą Łąkę. Miejsce było piękne. Pogalopowałam zadowolona przez łąkę rżąc radośnie. Przebiegłam ją kilka razy i w pewnym momencie rzuciłam się cała rozbawiona na kwiaty. Leżałam tak przez chwilę ale w końcu uznałam że pójdę dalej. Po około dwugodzinnej wędrówce dotarłam do Zimowej Krainy. Pomyślałam, że to dobre miejsce na sprawdzenie jakie posiadam moce. Stałam w śniegu, gdy nagle on uniósł się i zaczął wirować wokół mnie. Wyglądało to pięknie. Zaczęłam wierzgać i stawać dęba z zadowolenia. Cały czas podziwiałam wirujący śnieg,który w końcu opadł. Spojrzałam w niebo i w tej samej chwili przede mną utworzył się mały wir powietrza. Wyglądało to jak małe tornado. Zaraz...Moment...Ja to robię? Spoko, jestem magicznym koniem panującym nad śniegiem i powietrzem. A może nad czymś jeszcze? Wir zniknął, a ja zauważyłam, że w moją stronę zmierza jakiś koń. Pewnie członek stada. Podszedł dość blisko a ja powiedziałam:
-Hej, jesteś z Magnificent Horses?
< Dokończ ktoś >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz to opinia na temat danego opowiadania lub całego wątku. Proszę byście wyrażali swoje zdanie w max. 3 komentarzach. Każdy komentarz niezwiązany z blogiem będzie usuwany. Mile widziane pozytywne komentarze. c;

© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.