środa, 17 października 2018

Informacja


Ostatnio aktywność nieco podupadła. Domyślam się, że członkowie (podobnie zresztą jak adminki) nie mają czasu by napisać coś lub odpisać z powodu szkolnych reali (kartkówek, sprawdzianów). Chciałam poinformować, że do końca tygodnia postaram się odpisać na zaległe opowiadania, lecz także dodać parę nowych. Jeśli ktoś chciałby zacząć nowe opowiadanie ze mną, proszę o kontakt na priv na Howrse. ;D
/Milka

środa, 26 września 2018

Od Iris Cd. Sombra

Spojrzałam spokojnie na ogiera. Spoglądał na mnie ostro, ale z zaciekawieniem. Westchnęłam, lecz z moich warg mimowolnie wyrwał się chichot. Wróciłam na chwilę myślami do tamtej sytuacji... Gniew i wściekłość w oczach demonicznej klaczy, rozszerzone chrapy, uszy płasko wzdłuż potylicy. Martwe, zimne ciało ogromnego demona, wyglądającego jak pół koń, pół wąż. Wyszeptana przysięga zemsty, płonący pałac demonicy. Szaleńczy galop, walka z jej sługami... Sceny przewijały się szybko w moim umyśle. 
- Wykradłam jej bardzo ważny artefakt - wyjaśniłam. - Oraz zabiłam jej najlepszego sługę, a zarazem kochanka - dodałam. 
- Jakiż to artefakt? - spytał krwistoczerwony ogier. 
Zaśmiałam się pod nosem i uniosłam nieco łeb. 
- Och, sądzę, że znasz ją bardzo dobrze - powiedziałam, odchylając poły płaszczu. 
Przyczepiona do mojego boku, magiczna, czarna tarcza z kości smoka. 
< Sombra? >

Od Iris Cd. Regem

Spojrzałam niepewnie w oczy ogiera, bojąc się, co tam ujrzę. Złość? Irytacje? Niestety czarny materiał nasunięty na łeb ogiera mi to utrudniał. Zastanawiałam się chwilę nad pytaniami, ale zrezygnowałam. 
- Wybacz. Powinnam ci zaufać - powiedziałam cicho. - Ruszajmy. Skoro mogę zadać ci pytania, nie chcę zadać głupich. 
Ogier bez słowa ruszył, posyłając mi uprzednio jedno, zdziwione spojrzenie. Po głowie latały mi tysiące pytań. Kim jestem? Dlaczego ja? Kim dokładnie jest Darkness? Dlaczego słyszę w głowie głos? Oraz również pytania dotyczące Regema. Kim jest, jaka jest jego prawdziwa historia? Kim dla niego jest bóg ognia? Dlaczego przyjmuje to z takim spokojem? Westchnęłam, wiedząc, że nie powinnam zadawać takich pytań. Starałam się zapomnieć o możliwości uzyskania odpowiedzi, ale z ust wydobyło się pytanie:
- Dlaczego ja, Regemie? Dlaczego nie ktoś inny, szlachetniejszy, bardziej uzdolniony? 
< Regem? >

Od Iris Cd. Raven -> Cobea

Myśli wirowały w mojej głowie jak szalone. Nie wiedziałam co powiedzieć, stałam tylko i spoglądałam na ogiera. 
- Raven... Ja nie... Nie wiem - udało mi się wyjąkać. - Nie jestem... pewna...
Kruczoczarny ogier spojrzał na mnie ze smutkiem. 
- Dam ci czas, Iris. Tyle czasu ile będziesz potrzebowała - powiedział kojąco. 
Nie wytrzymałam i wtuliłam się w Ravena. Ogier zaskoczony spojrzał na mnie, po czym delikatnie się uśmiechnął. 
- Oh, Iris - wyszeptał, obejmując mnie łbem. 
Po paru chwilach odsunęłam się od niego i spojrzałam ostro na klacz stojącą obok nas. 
- Wybaczam - powiedziałam tylko, a klacz kiwnęła głowa, z miną podobną do mojej. 
Raven spoglądał raz na mnie, raz na nią, jakby nie wiedząc, na której ma zawiesić spojrzenie. 
- Raven... Wiedz, że ja nie jestem pewna - powiedziałam cicho, spuszczając łeb. 
- Czego nie jesteś pewna, Iris? - spytał ogier. 
- Nas... - dokończyłam cicho. - Przepraszam.
- To znaczy... Koniec?! Zaraz po początku ma nastąpić koniec? - zapytał smutno. 
- Nie. Mówię tylko, że nie jestem pewna, co do swoich uczuć. Ale... myślę, że mogę dać temu szansę - uśmiechnęłam się. 
< Raven? Cobea? Troszeczkę zakłóciłam kolejność, bo teraz wypadałoby żeby odpowiedział Raven ;/ >

poniedziałek, 24 września 2018

Od Sofii (Bryzy) Cd. Sombra

Zaśmiałam się cicho.
- Tylko trochę - odpowiedziałam niezbyt głośno, ale wystarczająco, aby usłyszał. 
Co się stało? Zawsze byłam taka... Śmiała. Może to obecność dla mnie nowego ogiera?
- Chodź za mną - rzekłam i kłusem podprowadziłam go do brzegu wody. 
Obejrzałam się w jego stronę i już stępem weszłam do wody. Popłynęłam na sam dół jeziora. W końcu postawiłam kopyta na piasku. Rozejrzałam się w około - słońce prześwitywało aż tu, rośliny wodne kołysały się z powoli a ja odetchnęłam jakby nigdy nic. Z tą umiejętnością mogłam nawet zamieszkać w głębi morza. Spojrzałam ja mojego towarzysza. On również podziwiał widoki, a jego grzywa i ogon pięknie "rozwiała się" w wodzie. Ujrzałam również, iż zaczyna brakować mu powietrza. Wypłynęłam na powierzchnię i wyszłam na suchy ląd. Tuż za mną wynurzył się zdyszany ogier.
- I jak było? - zapytałam się.
< Sombra? >

piątek, 21 września 2018

Od Milki Cd. Breeze Fire

- Okay - powiedziała pewnie, krzyżując ręce na piersi. - Tylko pokażcie jak to się robi.
- Ja umiem! - wyrwał się Martin. - Może nie perfekcyjnie, ale według mistrza idzie mi całkiem nieźle. Mogę ci pokazać, tak mistrzu? - chłopak z nadzieją spojrzał się na mistrza.
- Cóż... Myślę, że w tej chwili jakie kolwiek umiejętności są ważne w tym zakresie.
- Czy mi nie potrzebujemy pewnego, stabilnego portalu? - wtrąciłam się zwracając uwagę innych na siebie. - Mistrzu ja rozumiem, że każda umiejność jest tu potrzebna, ale... czy nie powinien jej tego nauczyć ktoś bardziej doświadczony? Wie mistrz, że to nie zabawa.
- Dzięki Alex - mruknął niezadowolony Martin.
- Nie obrażaj się Martinie. Może nie do praktyki, ale do teorii będziesz potrzebny. Opowiesz Breeze o tym? - zapytał chłopaka.
- Tak - ten przytaknął posłusznie.
- No to chodź - odwrócił się i ruszył.
Breeze za nim. Też miałam taki zamiar, ale coś mnie powstrzymało. Czułam na sobie baczne spojrzenie mistrza. Gdy uderzył lekko drewnianym kijem w podłogę, odwróciłam się.
- Co z panem?
- Ze mną?
- Pan ma sporą wiedzę. Czemu nie zgodził się pan nam jej przekazać? - zapytałam.
- Nie ten wiek moja droga. Owszem, wiedza jest, ale to za duże ryzyko.
- Czemu pan pozwolił Martinowi? Przecież pan wie jaki on jest, obaj wiemy...
- To tylko teoria moja droga. Po za tym zmienił się. Teraz to wzór ucznia!
- Teoria, teoria. A jak wpadnie im do głowy tworzyć te portale na próbę?
- Nie sądzę by Twoja przyjaciółka była taka nieodpowiedzialna.
- Breeze? Nie! Tu chodzi mi o Martina. Jego wpływ...
- Za dużo się martwisz moja droga - stwierdził.
- Mam powody! - zdenerowałam się. - Idę do nich.
- Jak chcesz, ale nie pokłóćcie się proszę, moi drodzy. Chodzi mi tu o ciebie Alexio.... - wskazał na mnie.
- No wie mistrz! Dziękuję - odwróciłam się i ruszyłam by poszukać Breeze i Martina.
Miałam złe przeczucia.
< Breeze Fire? >

Od Jarzębinki Cd. Breeze Fire

Biblioteka. Miejsce, w którym nie bywałam często. Teraz byłam tu tylko i wyłącznie ze względu na Breeze. Nie chciałam zostawić jej samej z tym problemem. Ktoś powinien pomóc jej to udźwignąć i wyglądało na to, że tą istotą będę ja. W bibliotece było ciepło. Z niewielkich okien mieszczących się na samej górze biblioteki wpadały promienie słoneczne, które oświetlały tańczące dookoła drobinki kurzu. Ściany biblioteki były od góry do dołu pokryte książkami, które leżały na ogromnych regałach. Nie bardzo wiedziałam, gdzie mam szukać tego co mnie interesuje. Zauważyłam drewniany stół w zasięgu wzroku, na którym znajdowało się wiele książek. Jedna z ksiąg była otwarta. Z ciekawości rzuciłam okiem na otworzone strony. Dawny lud, historia tragiczna głosił tytuł. Pod nim wśród tekstu ktoś zaznaczył parę linijek tekstu. Zaczełam czytać.

'' Na świecie smoki były od zawsze, ale z czasem wymierały na wskutek zabierania im naturalnych siedlisk przez ludzi. Jedna z legend głosi, że tereny wyspy zamieszkiwał lud, który rozwijał się bardzo szybko. W niecałe półroku rozwinął się na dobre. Nie spodobało się to smokom. Gdyby nie napady tych istot z żywiołu ognia, ludzie zapewne w ogóle nie dowiedzieli by się o ich istnieniu. Czy to dobrze? Nie wiadomo. Zapewne prędzej, czy później i tak dowiedzieli by się, że nie tylko oni zamieszkują tę cudną wyspę. Jak to się stało, że ludzi już całkowicie nie ma na tych terenach? Wszystko przez polowania na smoki aby móc zyskać ich piękną skórę łuskową. Zdarzało się też, że śmiałkowie wykradali ich jaja, czy porywali młode by oswoić je w niewoli i wyszkolić. To spowodowało, że mając własne smoki zaczęli poszukiwać ich siedlisk. Nie spodobało się to smokom, które coraz częściej zaczęły napadać na wioskę. Nie zniechęciło to jednak ludzi. Wieść o czynach ludzi dotarła do Mistrza, smoka o ciele pokrytym złotymi łuskami, które lśniły niesamowicie w słońcu. Prócz barwy wyróżniało go też to, że miał złoty medalion. Podobno był magiczny, ale nikt nie wiedział ile w tym prawdy. Owy smok zdenerwował się bardzo. Doszło do tego, że rzucił na lud klątwę na mocy której wszyscy ludzie zamieszkujący wyspę zmienili się w konie. Wszelkie wybudowane przez nich rzeczy zaś smoki ognia spaliły nie ruszając jedynie tego co należało do wyspy. Miasto popadło w kompletną ruinę. Nie wszyscy poradzili sobie z nowym wcieleniem, na które byli skazani już do końca życia. Jedni skończyli tragicznie i to tych było najwięcej, zaś drudzy mniej liczni z czasem nauczyli się żyć i czerpać z tego radość. Ze sporego ludu pozostały już tylko wspomnienia i niewielka grupka koni. Podobno z czasem smok zlitował się nad nimi przez co niektórzy otrzymali albo to magiczny wygląd, albo moce. Tak oto powstały pierwsze magiczne konie zamieszkujące tą wyspę....'' 

Czytanie przerwał mi stukot kopyt. Okrążyłam stół stając przed nim i zastrzygłam uchem w stronę dźwięku. Byłam ciekawa kto to i czego szukał. Chwilę potem ujrzałam ''przybysza''. Mimo zaskoczenia (które nie powinno być, bo przecież wiedziałam, że klacz zamierzała się tu wybrać) uśmiechnęłam się serdecznie i skiwnęłam głową.
- Breeze? - nie kryłam zdziwienia.
- Jarzębinka? - klacz najwyraźniej też była zaskoczona. - Co tu robisz?
- Zdecydowałam się pomóc w poszukiwaniach. Nie chciałam żeby to wszystko spadło na ciebie - odpowiedziałam.
Teraz czas powiedzieć klaczy o znalezisku. Może nie dostarczało wiele informacji, ale to nie znaczyło że Breeze nie powinna o tym wiedzieć. Wręcz przeciwnie.
- Breeze... - zaczęłam.
- Tak? - klacz spojrzała się na mnie bacznie jakby podejrzewała, że zaraz powiem coś ważnego.
- Znalazłaś coś? - postanowiłam wpierw o to zapytać. - Bo ja tak.
- Naprawdę? - klacz zdumiała się, a na jej pyszczku małował uśmiech.
- Tak. Może nie da nam jakoś wiele informacji, ale... No po prostu sama zobacz - postanowiłam. - Jest tu, na stole - wskazałam na stół pełen różnych ksiąg i książeczek. - Myślę, że najlepiej będzie jak sama stwierdzisz, czy jest tu coś przydatnego.
< Breeze Fire? >
© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.