niedziela, 22 kwietnia 2018

Od Lupusa del Ness Cd. Suzuran

Psiakrew. Przez moją uwagę wepchnąłem kopyto w sam środek mrowiska wściekłych mrówek. Mimo wszystko, byłem święcie przekonany, że była z tego i jakaś korzyść, bo wyrwało mnie to z niebezpiecznego letargu i rozluźniło między mną a Suzuran atmosferę.
– Jak mam kazać im przestać? – spojrzałem na klacz z odrobiną dezorientacji w oczach.
– Same muszą przestać – udało mi się dostrzec, że jej kąciki pyska uniosły się do góry w niemym uśmiechu.
– Ale to w cholerę swędzi! 
Zacząłem kręcić się rozpaczliwie w kółko, by zrzucić z siebie te potworne, mrówcze stworzenia, ale po pewnym czasie byłem prawie pewien, że większość z nich spadła w trakcie tego morderczego rodeo.
– Już wolę pchły! – stwierdziłem z ulgą, kiedy to mogłem spokojnie odetchnąć.
< Suzuran? >

czwartek, 19 kwietnia 2018

Od Milki Cd. Breeze Fire ''Wyprawa''

Przed bramą chłopak zatrzymał się.
- Coś się stało? - zapytała brązowowłosa.
- Wiesz dokładnie jaki to bal, Melisso? - odpowiedział jej pytaniem Dasmen.
- Chyba bal przebierańców - odparła po chwili namysłu. - Lecz nie wiem z jakiej okazji.
- To chyba nie będzie nam potrzebne.
- A czemu pytasz? - spytałam.
- Nie sądzicie, że potrzebujemy jakiś przebrań? - odparł. - No żebyśmy się nie wyróżniali - dodał.
- No w sumie - przyznała Mel.
- Czy tematyka jest jakaś konkretna? - zwócił się znów do dziewczyny.
- Chyba nie. Nie jestem pewna - przyznała. - Czemu pytasz?
- Myślałem, czy nie bezpieczniej będzie się przebrać. Naszym pierwszym celem jest Stajnia Smoków. Może więc gość z dwoma smokami nie został by zauważony?
Spojrzałam na niego pytająco, zaś Mel szybciej domyśliła się o co chodzi:
- Nie ma mowy!
- Ja już to jako....
- Chwila. Ale o co chodzi?
- Dasmen miał na myśli byśmy dostali się do stajni smoków w ten sposób, że Dasmen będzie bardziej wtapiał się w tłum jeśli uda się tam z dwoma smokami.
- Smokami? A skąd my je mamy wziąść?
- Myślałem, że tutaj czary są znane - uśmiechnął się.
- To nie głupi pomysł, ale... To wy będziecie smokami - odwzajemniłam ten uśmiech.
- Mowy nie, nie, nie, nie! Po za tym ty nie wiesz jak tam dojść.
- Jaki to problem byś w smoczej postaci mnie zaprowadziła?
- Wielki!
Ja jednak nie zważając na jej słowa postanowiłam wypełnić swoją część planu. Wystarczyło tylko jedno zaklęcie i chwila by...
< Breeze Fire? >

Od Dapagos Cd. Blackey

- To dobrze - westchnęłam z ulgą.
Po tych słowach zapadła cisza. Nie wiedziałam, czy powinnam się odezwać. Czekałam na Blackey. Nie wiedziałam, czy wolno mi odejść, gdyż dalsze stanie tu nie miało sensu. Ten mrok, ta noc panująca tu wydawała się nie mieć końca, choć to może ja straciłam poczucie czasu. Mimo wszystko światło dnia i świeże jabłka z zamku dobrze by mi zrobiły. Rozmyślanie jest dobre. Zmniejsza też strach, choć w moim przypadku to ilość czasu tu spędzonego sprawiła, że mój strach słabł. 
- To co teraz? - zapytałam po dłużej chwili przerywając ciszę.
< Blackey? >

środa, 18 kwietnia 2018

Od Angela of Darkness'a CD Blackey

Obudziłem się. Rozejrzałem nieprzytomnym wzrokiem po pokoju, łącząc wątki i przypominając, co się wczoraj stało. Poznałem najmądrzejszą istotę na tej ziemi i zakochałem się w niej. Tej nocy demjin ustąpił, z niewiadomego powodu. Magią uniosłem rzeczy do sprzątania i zacząłem sprzątać okręg z soli i wody święconej. Lekko wsiąkł w podłogę, ale i z tym udało mi się uporać. 
Usłyszałem ciche stukanie kopyt, a z każdą sekundą głos był coraz głośniejszy i wyraźniejszy.
- Angel, mam!... - wydyszała kara klacz, wparowując do mej komnaty.
- Ma zacna Blackey, wejdź, i uspokój się. A potem opowiesz mi wszystko, dobrze? - odpowiedziałem jak zawsze zachowując stoicki spokój.
W odpowiedzi ujrzałem tylko, iż pegazica kiwnęła głową.
< Blackey? >

czwartek, 12 kwietnia 2018

Od Milki Cd. Draco

- Najważniejsze by robić to co się kocha - dodałam. - Co czujemy, że jest naszym powołaniem.
Ogie przytaknął z uśmiechem. Naprawdę cieszyłam się, że Dapagos wyrosła na zdecydowaną klacz. Miała o wiele mniej lat niż ja, a wydawała się doroślejsza i zdecydowana. To mnie cieszyło. Jej życie zapowiadało się bardzo przygodowo i ciekawie. Cieszyłam się w sumie, że nie zmarnuje swego życia na panowanie, a coś znacznie od tego ciekawsze - podróże. Nie zdziwiła mnie decyzja Diablo, gdyż on i Dapagos wciąż byli w sobie zakochani. Szczerze mówiąc lepiej dogadywali się niż my z Draco, lecz tego na głos nie powiedziałam. My się starzeliśmy, a to przecież do młodego pokolenia należał świat. Zastanawiałam się jak długo Draco ma zamiar panować w stadzie. Przecież nawet, gdyby te źrebaki się pojawiły to zanim by dorosły, trochę by to zajęło. Do tego dochodzi nauka. Zanotowałam sobie w głowie by nie zapomnieć powiedzieć mu o tym.
< Draco? >

Od Suzuran Cd. Lupus dell Ness

Ogier uśmiechnął się do mnie przyjaźnie. Kąciki jego warg uniosły ku górze odsłaniając zęby. Spojrzał się na mnie pytająco. Uniósł brew w oczekiwaniu na odpowiedź. Poczułam się niekomfortowo.
- Eee… Długo uczyłeś się tego uśmiechu, co? - parsknęłam pogodnie.
- Ech. Widać? - uśmiech zniknął z jego pyska.
- Po prostu nie rób tego na siłę. Wcale nie musisz się uśmiechać, jeżeli nie chcesz. Nie możesz się spinać - rzekłam spokojnie. 
Ogier w podziękowaniu za radę postanowił jeszcze raz podjąć się próby. Tym razem zrobił to na luzie. Na jego pysku ponownie zawitał uśmiech. Teraz i ja zadowolona uniosłam wargi. 
- Emmmm…Oprowadzić cię? - nie wiem co we mnie wstąpiło.
- Hmmm…ok? - Lupus zgodził się i ruszyliśmy stępem wzdłuż ścieżki. 
- Pod tymi drzewami, jest dużo mrowisk, więc… uważaj. Spojrzałam na ogiera który momentalnie się zatrzymał.
- To są… te mrowiska? - spytał niepewnie. 
Spojrzałam na jego nogi.
- Argh… tak, wdepnąłeś - skrzywiłam się.
< Lupus? Wybacz, że krótkie:/ >

wtorek, 10 kwietnia 2018

Od Draca Cd Milka

Obie klacze wpatrywały się w siebie. Potem moja partnerka na mnie spojrzała i ruszyliśmy równym krokiem do Diabla. Lekko się stresowałem co mu powiedzieć, mimo ze wiedziałem za kim pójdzie. Przypuszczałem,ze zechce towarzyszyć Dapagos w podróżach. Przeleciał mi przed oczami. 
-Diablo!-Ogier spojrzał w moją stronę.-Mamy do ciebie sprawę.
-O,miło. To słucham zatem.-zbliżył się do nas.
-Myślę, ze doskonale będziesz wiedział co odpowiedzieć i nie będzie to dla ciebie zaskoczenie. Jak zapewne słyszałeś rozmawialiśmy przed chwilą z twoją partnerką-Dap-o....o stanowisku przywódczyni. Chyba wiesz, co Dapagos nam powiedziała.
Diablo uśmiechnął się na myśl o partnerce. Na pewno wiedział jak jego towarzyszka chce spędzić resztę życia.  
-Domyślam się.
-Wiesz, ze ma zamiar posłuchać głosu serca, a nie przeznaczenia i podróżować po świecie. 
-Wiem.
-Czy ty Diablo masz zamiar jej towarzyszyć podczas podróży czy zostajesz w stadzie i raz na jakiś czas będzie cię odwiedzać?
-Och tato, jeśli się nie obrazisz to chciałbym dotrzymywać jej towarzystwa w tych wszystkich wycieczkach i zwiedzać z nią krajobrazy. Ja bym mógł poznawać nowe konie z mocami moimi,a ona byłaby szczęśliwa poznając nowe tereny. Proszę,zrozum mnie.
-Alez ja cię świetnie rozumiem. Sam nie mógłbym opuścić Milki nawet po tych gorszych momentach. 
<Milka>
© Agata dla WioskaSzablonów z brianac37, dierat, etoile-du-nord, lo-scrigno-di-connie i tasastock.